/Klątwa surowcowa w Gwinei Równikowej

Klątwa surowcowa w Gwinei Równikowej

Gwinea Równikowa jest niedużym państwem w zachodniej Afryce, posiadającym znaczne zasoby ropy naftowej napędzających wzrost dochodu w przeliczeniu na jednego mieszkańca, który pozostaje jednym z najwyższych w całej Afryce. Paradoksem jest to, że pomimo niezaprzeczalnego bogactwa po raz pierwszy odkrytego w 1996 roku, Gwinea klasyfikowana jest jako państw słabo rozwinięte społecznie i gospodarczo. Alarmujące statystyki wskazują na to, że jedynie połowa społeczeństwa ma dostęp do wody pitnej, przeciętna długość życia nie przekracza 60 lat, a według danych z 2012 roku, około 40% 6-12-latków w Gwinei Równikowej nie uczęszcza do szkoły. Z czego wynika pułapka surowcowa, w której Gwinea wydaje się być uwikłana?

Z dniem 3 sierpnia minęło 40 lat odkąd 77-letni Teodoro Obiang Nguema Mbasogo przejął obowiązki prezydenta Gwinei Równikowej, co czyni go najdłużej sprawującym władzę afrykańskim przywódcą. Pomimo tak długiego okresu sprawowania funkcji prezydenta Gwinei, prezydent Obiang uznawany jest za jednego z najchciwszych liderów w Afryce, wielokrotnie oskarżanego o korupcję, łamanie praw człowieka, nadużycia władzy oraz czerpanie niezliczonych zysków ze sprzedaży ropy naftowej. Z tego względu, przez wielu komentatorów i analityków, Obiang uznawany jest za dyktatora.

W latach 2008-2011 rząd Gwinei Równikowej przeznaczył jedynie 2-3% swojego rocznego dochodu na ochronę zdrowia i rozwój edukacji, tym samym alokując około 80% budżetu na wydatki powiązane z projektami infrastrukturalnymi wdrażanymi na dużą skalę w nietransparentny sposób. Szczególnie kontrowersyjny był projekt budowy prowincji Djibloho sfinansowany z przychodów pochodzącymi ze sprzedaży ropy. Projekt prowincji Djibloho, w założeniu Obianga, ma służyć jako symbol modernizacji oraz transformacji zachodzących w kraju. Liczne dochodzenia wskazują na to, że urzędnicy państwowi przez wiele lat czerpali ogromne zyski finansowe z międzynarodowych kontraktów podpisanych (w trybie niekonkurencyjnym) z firmami należącymi do nich samych. Syn prezydenta Gwinei, Teodoro Nguema Obiang Mangue często określany przydomkiem Teodorin), od 2016 roku sprawujący rolę wiceprezydenta, został oskarżony o przywłaszczenie pieniędzy należących do majątku państwa i nielegalne wyprowadzenie ich do Francji, gdzie nabył posiadłości o wartości około 100 milionów dolarów. Postępowanie Teodorina jest doskonałym odzwierciedleniem tego, w jaki sposób rząd Gwinei wykorzystuje dochody pochodzące ze sprzedaży ropy naftowej.

Drastyczny spadek cen ropy naftowej w latach 2014 i 2016 skłonił rząd Gwinei do przemyśleń dotyczących konieczności wprowadzenia dywersyfikacji gospodarczej oraz intensyfikacji inwestycji w rozwój innych gałęzi gospodarki gwinejskiej, do których należy między innymi sektor rolnictwa, rybołówstwa, górnictwa oraz bardzo słabo rozwinięty sektor turystyki. Biorąc pod uwagę chociażby bogate zasoby ryb oraz równikowy klimat sprzyjający produkcji rolnej, potencjał rozwoju poza sektorem naftowym jest duży. Jednak pomimo upływu już kilku lat od artykulacji potrzeby zdywersyfikowania gospodarki Gwinei, do tej pory nie zaobserwowano znacznego postępu.

Potencjał turystyczny Gwinei jest ogromny – kraj przyciąga uwagę swoimi katedrami, bogatą i niezbadaną przyrodą, urozmaiconą fauną, malowniczym wybrzeżem Oceanu Atlantyckiego oraz niskim zagrożeniem przestępczością. Według wskaźnika badającego poziom trudności procedury wizowej dla obcokrajowców w krajach afrykańskich, zwanego „Africa Visa Openness Index”, w rankingu z 2018 roku Gwinea Równikowa znalazła się na przedostatnim miejscu. Koszt otrzymania wizy jednorazowego wstępu wynosi 100 dolarów. Rząd usprawiedliwia swoje surowe przepisy dotyczące przyjmowania obcokrajowców tym, że chce uniknąć losu innych krajów afrykańskich, takich jak na przykład Kenia, zmagających się z zagrożeniem terrorystycznym. Być może jest to forma izolacji mająca na celu zapobieganie kolejnym zamachom stanu? W 2009 roku nigeryjscy bojownicy z Ruchu na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigry (z ang. Movement for the Emancipation of the Niger Delta) zostali oskarżeni o zamach na pałac prezydencki w Malabo.

Gwinea zajmuje 141. miejsce pod względem wskaźnika rozwoju społecznego (HDI) spośród 189 państw i 172. miejsce pod względem Indeksu Percepcji Korupcji Transparency International spośród 180 państw. Tymczasem, prezydent Teodoro Obiang Nguema Mbasogo otwarcie gardzi „zachodnim” krytycyzmem wobec jego kraju i wydaje się być optymistycznie nastawiony do przyszłości Gwinei, podkreślając to że po wielu latach wdrażania pomyślnych projektów infrastrukturalnych, obecnym priorytetem rządu jest zapewnienie odpowiedniego poziomu opieki społecznej.  Obiang wspomina między innymi o inicjatywie budowy mieszkań do wynajęcia przez rodziny, które po okresie 15 lat będą mogły przejąć je na własność, bezpłatnych szczepieniach przeciwko malarii i gruźlicy oraz planach wprowadzenia bezpłatnej opieki zdrowotnej dla obywateli powyżej 65 roku życia.  Co więcej, prezydent Gwinei oskarża „Zachód” o kreowanie pejoratywnego wizerunku kraju który, pomimo znacznego postępu, wciąż jest postrzegany jako niedemokratyczne państwo zmagające się ze skrajnym ubóstwem. Mając na uwadze to, że Obiang przygotowuje swojego syna do przejęcia obowiązków prezydenta Gwinei, należy zakwestionować to, czy Gwinejczycy powinni spodziewać się obiecywanych zmian.

Zagrożeniem o pierwszorzędnym znaczeniu z jakim Gwinea obecnie musi zmierzyć się jest alarmujące tempo wyczerpywania się zasobów ropy naftowej. Czy kraj zdąży odwrócić negatywne skutki nieumiejętnego zagospodarowywania surowców oraz wieloletniego zaniedbywania dobrobytu społeczeństwa?

Aleksandra Listkiewicz

na podstawie: hrw.org, businessdailyafrica.com, nation.co.ke, africannews.com; zdjęcie: pixabay.com

Wojciech Tycholiz jest naukowcem zajmującym się badaniami nad makroekonomią państw afrykańskich, w szczególności sektorem finansowym i surowcowym. Z PCSA współpracuje od 2010 roku.